Wojna, w której przemówiło radio
Marek Grajek, badacz akt polskiego radiowywiadu, zwraca uwagę, że polskie oddziały miały rozkaz niszczenia sieci przewodowych, co zmuszało jednostki sowieckie do korzystania z radiostacji – a te można było podsłuchiwać.3
Senat RP w uchwale z 17 października 2019 r., którą ustanowił rok 2020 Rokiem Jana Kowalewskiego, pisze, że polscy naukowcy stworzyli wtedy najnowocześniejszy w Europie wywiad radioelektroniczny, a plan Bitwy Warszawskiej opierał się na informacjach zgromadzonych przez polski radiowywiad.1
Nasłuch prowadziło według monografii wydanej przez ABW 6 stałych i 26 polowych radiostacji, rozmieszczonych od Poznania, Grudziądza i Krakowa po linię frontu. Jednym z ludzi przy słuchawkach był Maksymilian Ciężki, który w latach 1919–1920 jako dowódca radiostacji w Wilnie odczytywał sowieckie radiotelegramy, a później pracował w Biurze Szyfrów.2,4
Porucznik z Łodzi
Jan Kowalewski urodził się w Łodzi w 1892 r. Według uchwały Senatu od jesieni 1919 r. zaczął łamać szyfry bolszewickie.1
Grajek przytacza opowieść o początku: latem 1919 r. Kowalewski wziął za kolegę nocny dyżur, bo tamten chciał zatańczyć na weselu siostry. Nie miał doświadczenia z szyframi, ale dobrze znał rosyjski, i do rana odczytał pierwszą sowiecką depeszę. Potem przeniesiono go do sekcji szyfrów Sztabu Generalnego.3
W latach 1919–1921 kierował Wydziałem 2 (Szyfrów Obcych) Biura Szyfrów Oddziału II Naczelnego Dowództwa Wojska Polskiego, które było centralą radiowywiadu. Sam wspominał, że odznaczono go za rezultaty osiągnięte w latach 1919 i 1920.2
Matematycy w mundurach
Do zespołu Kowalewskiego zgłosili się na ochotnika trzej profesorowie Uniwersytetu Warszawskiego: Stanisław Leśniewski, Stefan Mazurkiewicz i Wacław Sierpiński. Mazurkiewicz pracował z Kowalewskim bezpośrednio; Grajek przypisuje Sierpińskiemu złamanie nowego klucza na początku sierpnia 1920 r.2,3
Doświadczenia radiowywiadu z wojny 1920 r., zwłaszcza z jej ostatniej fazy, Grzegorz Łukomski uważa za jedno ze źródeł późniejszych sukcesów. W 1931 r. z połączenia Referatu Radiowywiadu i Referatu Szyfrów Własnych Oddziału II powstało Biuro Szyfrów, które znów sięgnęło po matematyków. Historię Mariana Rejewskiego i jego kolegów opisujemy w karcie Złamanie Enigmy.4
Dlaczego depesze dało się czytać
Grajek, który przebadał zachowane akta, opisuje sowieckie systemy: większość depesz wojskowych miała postać pięciocyfrowych grup, a podstawowe klucze były prostymi podstawieniami jednoalfabetowymi opartymi na rozszerzonym kwadracie Polibiusza 10 × 10. Część kluczy komplikowano dodatkowymi znakami, przestawieniami albo nadszyfrowaniem (zob. szyfr i kryptoanaliza).3
Słabością była praktyka. Według Grajka nowe tablice tworzono przez przesunięcie starych, te same klucze nadszyfrowania powtarzano, oznaczenia kluczy podawano tekstem jawnym, a wojskowy żargon dostarczał pewnych fragmentów tekstu prawdopodobnego. Za największy błąd uważa utratę klucza „Diełegat”, który Kowalewski złamał kryptoanalitycznie, a polski wywiad zdobył też jego egzemplarz.3
Sierpień 1920
Najbardziej znany epizod dotyczy szyfru „Rewolucja”. Monografia ABW podaje, że wprowadzony w końcu pierwszej dekady sierpnia 1920 r., w przededniu szturmu na Warszawę, został złamany w kilka godzin przez Kowalewskiego i prof. Stefana Mazurkiewicza. Chodziło o rozkaz XVI Armii do szturmu Warszawy z 12 sierpnia; Kowalewski wspominał, że przekazał go telefonicznie do Belwederu, Józefowi Piłsudskiemu, jeszcze w oryginale, przed tłumaczeniem.2
Według uchwały Senatu rozkazy dla konkretnych dywizji sowieckich trafiały na biurko Piłsudskiego następnego dnia po nadaniu. W dokumencie z 19 sierpnia 1920 r. Kowalewski na podstawie przejętych radiotelegramów donosił, że Budionny wciąż stoi pod Lwowem, mimo dyrektywy Tuchaczewskiego, która kierowała jego armię konną w stronę Włodzimierza Wołyńskiego.1,2
Grajek dodaje dwa wcześniejsze przykłady: kryptolodzy ostrzegli przed przerzutem 1. Armii Konnej Budionnego z Kaukazu na front polski, co zmieniło sytuację na Ukrainie, a po klęsce Denikina wykryli koncentrację wojsk sowieckich, którą autor uznaje za dowód agresywnych zamiarów Moskwy.3
Ile depesz odczytano, nie wiadomo dokładnie. Monografia przytacza za Mieczysławem Wyżłem-Ścieżyńskim, autorem książki „Radiotelegrafia jako źródło wiadomości o nieprzyjacielu” (Przemyśl 1928), liczbę 410 odczytanych depesz sowieckich w samym sierpniu 1920 r., zaznaczając, że pełnej liczby nie znał.2
Według mediów i opracowań · brak potwierdzenia w źródłach oficjalnychPAP, powołując się na opracowania historyków, podaje, że od sierpnia 1919 do lutego 1920 r. rozszyfrowano prawie 400 sowieckich depesz, a od czerwca do października 1920 r. złamano 41 szyfrów, w tym 22 – dzieło Kowalewskiego.5
Archiwum, które przetrwało
Akta polskiego radiowywiadu miały burzliwe losy. Według Grajka w 1939 r. część zbiorów Centralnego Archiwum Wojskowego przejęli Niemcy i wywieźli do Oliwy pod Gdańskiem, gdzie badała je Abwehra. Około 1945 r. Sowieci przenieśli je do archiwum państwowego ZSRR, a potem w nieznanym momencie zwrócili Polsce. Trafiły do archiwum komunistycznej policji politycznej; po upadku systemu odnaleziono je przy przeglądzie zasobu i przekazano do CAW. Wersja cyfrowa liczy ponad 20 tys. stron; są wśród nich m.in. księgi kluczy do szyfrów sowieckich oraz armii Denikina i Wrangla.3
Grajek tłumaczy też, dlaczego sprawa długo pozostawała mało znana: dokumenty kryptologiczne strzeżono szczególnie, Biuro Szyfrów w 1939 r. zniszczyło lub ewakuowało większość śladów swojej pracy, a w PRL archiwum było niedostępne, także dlatego, że dokumentowało polskie zwycięstwo nad ówczesnym sojusznikiem.3
W 2017 r. dokumenty polskiego radiowywiadu z okresu Bitwy Warszawskiej 1920 r., przechowywane w Centralnym Archiwum Wojskowym, wpisano na listę UNESCO „Pamięć Świata”. Kowalewski zmarł na emigracji w Londynie w 1965 r.; Senat uczcił go uchwałą w 2019 r.1,6
Późniejsze losy Kowalewskiego wykraczają poza wojnę 1920 r.: według monografii ABW w Japonii szkolił tamtejszych oficerów w posługiwaniu się szyframi.2
Według mediów i opracowań · brak potwierdzenia w źródłach oficjalnychPAP podaje, że kurs w Tokio prowadził w 1923 r., od 1941 r. kierował w Lizbonie placówką Akcji Kontynentalnej, a za udział w pokonaniu Sowietów otrzymał krzyż Virtuti Militari V klasy. 22 września 2020 r. prezydent Andrzej Duda mianował go pośmiertnie generałem brygady.5
Recenzent z Wojskowego Biura Historycznego zwraca uwagę na studium Grzegorza Nowika, które wiąże plan Piłsudskiego, by pokonywać wojska sowieckie po kolei, z danymi dostarczanymi przez radiowywiad pod kierunkiem Kowalewskiego, oraz na tezę Andrzeja Kowalskiego, że wywiad sowiecki zawodził z powodu usunięcia fachowców z dawnej armii carskiej, dyletanctwa działaczy partyjnych i terroru Czeka (zob. Czeka).7
Źródła
- Senat RP, Uchwała Senatu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 17 października 2019 r. w sprawie ustanowienia roku 2020 Rokiem Jana Kowalewskiego, M.P. 2019 poz. 1044
- G. Nowik, S. Artymowski (red.); Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Akademia Sztuki Wojennej, Instytut Józefa Piłsudskiego, Jan Kowalewski (1892–1965). Kryptolog do zadań specjalnych, Sulejówek–Emów–Warszawa 2023, ISBN 978-83-968287-0-5
- Marek Grajek, Documents of Polish-Soviet War of 1919–1920 Codebreaking, Proceedings of the 4th International Conference on Historical Cryptology HistoCrypt 2021, Linköping University Electronic Press, s. 62–69, DOI 10.3384/ecp183158
- Grzegorz Łukomski, Poznańskie początki „Enigmy”, „Mars. Problematyka i Historia Wojskowości” t. 10, Warszawa–Londyn 2001 (przedruk: Uniwersytet im. Adama Mickiewicza)
- Michał Szukała, PAP (dzieje.pl), 55 lat temu zmarł ppłk Jan Kowalewski, 31.10.2020
- Naczelna Dyrekcja Archiwów Państwowych, The World List (polskie wpisy na listę UNESCO „Pamięć Świata”)
- Michał Kozłowski (Wojskowe Biuro Historyczne), Recenzja: Generał brygady Jan Kowalewski (1892–1965) – oficer wywiadu i kryptolog. Studia i szkice, red. D. Rogut (IPN, Łódź–Warszawa 2022), „Przegląd Bezpieczeństwa Wewnętrznego” nr 29 (15), 2023
Sprawdzono: 7 listopada 2026